PODRÓŻOWANIE Z PSEM ZA GRANICE, JAKIE WYKONAĆ FORMALNOŚCI cz. 1/2

Do Holandii dostaniemy się na ogólnych zasadach transportu zwierząt w UE

Podjarany Snupi w Holandii

Według większości tekstów w internecie sprawa jest banalna, wystarczą: chip, paszport i szczepienie. Jednak nie jest to do końca takie proste. Jeśli chcesz, by wszystko przebiegło naprawdę bezproblemowo oraz jak najmniejszym nakładem wydatków oraz czasu, warto wgryźć się w wymogi z większą uwagą. Poniżej wyjaśnię szczegóły i dołączę kilka praktycznych, a także w moim przekonaniu cennych, porad i uwag:

1a) Czip – miniaturowy układ scalony, nieznacznie większy od ziarenka ryżu, który wstrzykiwany jest psu pod skórę w okolicach łopatek (najczęściej). Chip zawiera 15 cyfrowy numer, który jest niepowtarzalny, numer ten staje się dowodem potwierdzającym tożsamość naszego futrzaka. Numer odczytuje się specjalnym czytnikiem, o zasięgu 10 cm. Żywotność chipa wynosi dużo więcej niż długość życia zwierzaka, więc to jednorazowa akcja. Urządzenie jest bezpieczne dla zdrowia … Blablabla… nie ma co przynudzać, przejdźmy do najważniejszego:

Bez chipa nie załatwisz nic w sprawie podróży (kiedyś możliwy był jeszcze tatuaż, teraz tylko chipy, ale honorowane są tatuaże wykonane przed datą zmiany przepisów). Chip jest też ogromnie przydatny w Polsce – w przypadku zagubienia psa. Ale tylko pod warunkiem gdy -> patrz niżej

1b) Rejestracja numeru chip

Fakt posiadania chipa jest wystarczający do dalszych procedur ws. wyjazdu zagranicznego, ale nie daje nic więcej, jeśli nie zarejestrujesz numeru chipa w odpowiedniej internetowej bazie danych. Przy rejestracji wraz z numerem podajesz swoje dane osobowe i kontaktowe oraz dane psa.

Sam chip nie zawiera informacji o Tobie – jako właścicielu. W chipie zapisany jest tylko wspomniany 15-cyfrowy kod. Jeśli zgubisz psa a osoba, która go znajdzie, odczyta numer chip specjalnym czytnikiem, to nie będzie wiedziała, że to Twój pies ani jak się z Tobą skontaktować. Osoba dowie się tego dopiero, gdy wyszuka numer chipa w odpowiedniej bazie danych. W tym miejscu pojawia się problem ze sformułowaniem „odpowiednia baza danych”. Otóż w naszym życiu, regulowanym stertą polskich i europejskich biurokratycznych idiotyzmów, równocześnie nikt nie wpadł na stworzenie jednej ogólnokrajowej lub międzynarodowej oficjalnej bazy danych. Jest kilka, a może i kilkanaście, które działają obok siebie. Nie interesowałem się skąd taki stan rzeczy. Może powstawały pierwotnie w różnych krajach, a może to dobry biznes. Tak czy inaczej, najlepiej zarejestruj psa w kilku bazach, bo każdy kraj, a nawet każdy gabinet weterynaryjny w danym kraju, może mieć swoje własne upodobania. Gdy już zarejestrujesz numer w bazie danych, to połowiczny sukces, by mieć gwarancję, że pies do Ciebie wróci -> patrz niżej

1c) Pokaż, że pies ma chip oraz w jakiej bazie jest zarejestrowany

Jeśli ktoś odnajdzie zagubionego psa, a na obroży nie zobaczy żadnych danych, ani przyczepionej adresówki, to może zakończyć na tym poszukiwania właściciela. Przecież nawet w Polsce znajdzie się mnóstwo osób, które nie wie o istnieniu chipów pod skórą psa. Nawet jeśli pies trafi w ręce kogoś z taką wiedzą, kliniki albo schroniska – gdzie chip zostanie odczytany, to pracownicy mogą nie wiedzieć o istnieniu akurat tej bazy, w której Twój pies jest zarejestrowany. Jak wspomniałem jest ich wiele, dodatkowo mało prawdopodobne jest, by np. w Japonii była najpopularniejsza ta sama baza, co w Polsce.

Rozwiązaniem jest przymocowanie do obroży/szelek informacji o tym, że pies zarejestrowany jest w konkretnej bazie. Oczywiście można to zrobić metodami domowymi, można także zdobyć od administratora bazy danych metalowy breloczek (trzeba się z nim skontaktować i najczęściej za to zapłacić). Można też pójść do weterynarza, bo zazwyczaj współpracują oni z bazami i mają gotowe breloczki w gabinecie. Częstą zaletą breloków jest naniesiony na nie kod QR, który można odczytać aparatem fotograficznym w komórce (jeśli ma wgraną odpowiednią aplikację) i odsyła on bezpośrednio do bazy danych. Taki brelok ma też krótką instrukcję postępowania, no i wygląda trochę oficjalnie, co może się przydać – ale o tym w dalszej części.

Nie ma sensu, żeby psu wieszać 10 breloczków, ale 2 to całkiem rozsądne rozwiązanie.  My korzystamy z bazy Safe Animal oraz PETMARK. Petmark jest super, bo umożliwia na jednej stronie breloczka zamieszczenie dowolnego, wymyślonego przez nas tekstu. My wykorzystaliśmy tę opcję następująco:

napis w języku hiszpańskim

Całkowicie odradzamy bazę VET ID, jej obsługa we wrześniu 2016 r. obiecała (po naszej sugestii) wprowadzić do swojej oferty i dostarczyć nam breloki w języku angielskim, do tej pory ich nie otrzymaliśmy, obsługa w żaden sposób nie reagowała na nasze wiadomości z przypomnieniem. Zamiast tego, zasypywali moją skrzynkę pocztową  zapytaniami, czy chcę pozostać w bazie, mimo że na taką wiadomość odpowiadałem. Po zamieszczeniu negatywnej opinii na fanpage vetid, została ona usunięta, a obsługa znowu nawet nie pofatygowała się, by przeprosić czy jakolwiek się ze mną skontaktować).

1d) Aktualizuj dane w bazie danych numerów chip

Gdy zmieniasz numeru telefonu czy miejsce zamieszkania, pamiętaj by zmiany znalazły się w bazie danych. Zazwyczaj nie można tych danych zmienić własnoręcznie (nie ma możliwości logowania). Dlatego należy skontaktować się z administratorem bazy i zgłosić chęć zmian (i za to oczywiście zapłacić 🙁 ). Zazwyczaj w mailu trzeba potwierdzić tożsamość psa i fakt, że jesteśmy jego prawowitymi właścicielami – wysyłając zdjęcie paszportu. Dlatego zadbaj o to z odpowiednim wyprzedzeniem, a nie gdy już jesteś w podróży albo pies się zgubił. UWAGA: Petmark daje możliwość własnoręcznego i darmownego zmieniania danych.


No dobra, tyle gadania o tym, jak chip jest ważny, ale jak go zdobyć? Gdy adoptujesz psa ze schroniska, nie musisz się o to martwić. Pies, który tam trafia i nie ma czipa, od razu go dostaje. Jeśli jednak psa mamy z innego źródła, to zachipować go można niemal w każdym gabinecie weterynaryjnym. Koszt takiej imprezy waha się od 30 zł do ponad 100 zł. W większych miastach regularnie organizowane są akcje darmowego czipowania”. Jeśli nie ma akurat żadnej akcji, to najlepiej załatwić to przez zaprzyjaźnionego weterynarza przy okazji jakiegoś badania, może potraktuje kwestie finansowe czipowania ulgowo. UWAGA: Upewnij się, że weterynarz dopełnił swoich obowiązków i poza wczepieniem chipa pod skórę, zarejestrował go także w bazie danych.


Tak obszernie opisałem wątek czipa, bo gdy adoptowaliśmy Snupiego, nikt nam tego nie wyjaśnił. Co więcej, pracownicy schroniska wprowadzili nas w błąd. Najpierw zapytali „jakie dane adresowe zapisać na czipie”. Nie mówili nic o jakieś bazie danych. Rok później się przeprowadziliśmy, wtedy dopiero dowiedzieliśmy się, że dane nie są w chipie, a właśnie w bazie. Dodatkowo okazało się, że wszystkie dane kontaktowe były wciąż do schroniska, nie do nas, nawet nie byliśmy wpisani jako właściciele. Być może to celowy zabieg schroniska, gdyby pies szybko uciekł nowym właścicielom.

2 a) Paszport

PaszportyPsi paszport to niebieska książeczka, wątpliwej wytrzymałości i o średnio poręcznych rozmiarach. Od roku jest nowy wzór, który różni się tylko tym, że najważniejsze strony paszportu po wpisaniu danych są laminowane. Zdjęcie psa nie jest wymagane. Kiedyś można je było samemu dokleić, teraz, gdy strony są laminowane, jest to utrudnione. Paszport można wyrobić u uprawnionych do tego lekarzy, ich rejestr prowadzi krajowa izba lekarsko weterynaryjna http://www.vetpol.org.pl/paszporty/rejestr-upowanionych-lekarzy-do-wydawania-paszportow . W praktyce nie spotkałem jeszcze kliniki weterynaryjnej, w której paszportu wyrobić nie można było. Teoretycznie można go wyrobić „od ręki”. Tylko teoretycznie, bo częstą przeszkodą jest brak druków paszportów w klinice. Gdy wyrabialiśmy Snupiemu pierwszy paszport, to w 4 klinikach nam się to nie udało z tego właśnie powodu. Lekarze nie trzymają za dużo druków, bo nie jest to aż tak popularny towar, średnio też im zależy na zdobyciu druku, bo jeszcze 2 lata temu był to mało dochodowy interes. A to dlatego, że kwota, jaką może pobrać weterynarz za wyrobienie paszportu, jest ściśle określona prawnie i wynosiła 51 zł, z czego 30 zł otrzymywała klinika, a reszta to koszty wytworzenia dokumentu. Jednak weterynaryjne lobby zrobiło swoje i teraz paszport kosztuje 100 zł, z czego 70 zł!!! bierze klinika.

Z chwilą wyrobienia paszportu, zastępuje on książeczkę szczepień psa, w której dotychczas zapisywana była historia leczenia. Gdy otrzymujesz paszport, wszystkie te informacje należy zapisywać w nim, a książeczkę można: wyrzucić, zachować na pamiątkę albo lepiej mieć ją w zapasie, gdyby niepowodzeniem zakończył się punkt następny…

2b) Podczas pobytu za granicą pilnuj paszportu jak oka w głowie

A to dlatego, że nie ma żadnej procedury w przypadku utraty paszportu. Ambasada w żaden sposób nie pomoże w wyrobieniu takiego dokumentu, ani nie wyda żadnego dokumentu tymczasowego – potwierdzającego tożsamość psa. Gdy w Turcji (w drodze powrotnej do Polski) zgubiłem swój oraz Snupka paszport, w ambasadzie powiedzieli, że nie mają pojęcia, co stanie się ze Snupim, jeśli służby graniczne nie przyjmą do wiadomości moich zeznań złożonych tureckiej policji na posterunku, gdzie zgłaszałem utratę paszportu. Zeznania miałem na jakimś oficjalnym druku. Jednak to, że figurowała tam jakakolwiek wzmianka o psim paszporcie, wynikało z tego, że dopytałem o to funkcjonariusza. Konsul w ambasadzie nie chciał, bo jak mówił, nie jest w żaden sposób do tego uprawniony, by w jakikolwiek sposób pomóc nam uzyskać jakiekolwiek pismo potwierdzające tożsamość psa.

Przynajmniej mogliśmy zwiedzić trawnik ambasady w Ankarze

Snupi nie przejmował się utratą paszportu i w ambasadzie w Ankarze ganiał za szyszkami

Nie mam pojęcia, jak wyglądałoby wyrobienie Snupiemu nowego paszportu w Turcji. Wiem jedno, na pewno byłoby to: kosztowne – wizyta u lekarza, który będzie musiał na nowo wykonać wszystkie niezbędne czynności, czasochłonne – niektóre szczepienia zyskują ważność dopiero po kilku dniach,  a także bolesne dla psa, a może nawet niebezpieczne – w końcu otrzyma leki, które dostał zaledwie kilka dni/tygodni wcześniej. Problemem samym w sobie może być w ogóle wyrobienia takiego paszportu w kraju, z którego nie pochodzi pies. Taka sytuacja rodzi tyle pytań, że mógłbym mnożyć możliwości jeszcze przez 15 stron.

W razie jakichkolwiek problemów z paszportem, pomocny kolejny raz może okazać się chip i rejestracja numeru w bazie danych. Jest to w końcu możliwość potwierdzenia tożsamości psa. To, czy służby graniczne w jakikolwiek sposób uznałyby te dane i chciały w ogóle na nią zajrzeć, to wyłącznie kwestia szczęścia. Zwłaszcza, gdy nie ma żadnej oficjalnej bazy danych. Drugą opcją ratunku może być stara książeczka szczepień, tutaj powodzenie to także tylko improwizacja i widzimisię osoby kontrolującej. W takiej sytuacji przydać się może wszystko, np. wspomniany przeze mnie, wyglądający oficjalnie i profesjonalnie breloczek z bazy danych.

My z Turcji do Unii Europejskiej i potem przez kolejne kraje do Polski (Rumunia i Bułgaria nie są w Schengen) wróciliśmy bezproblemowo zapewne tylko dlatego, że Snupiego szmuglowaliśmy (niech to będzie opowieść na oddzielny wpis – który znajduje się TUTAJ).

2c) Na pocieszenie powiem, że jeśli już zgubisz paszport psa i uda Ci się trafić z nim do domu, czy innego docelowego miejsca, to nie musisz się martwić żadnymi dotkliwymi konsekwencjami czy procedurami.

Nie istnieje żadna procedura zgłaszania do odpowiednich organów faktu zgubienia/zniszczenia/kradzieży paszportu zwierzęcia. Nie trzeba tez ponosić żadnych dodatkowych opłat za wyrobienie nowego paszportu (przy utracie ludzkiego paszportu, opłata za wyrobienia nowego jest zwiększana o 200% i nowy paszport kosztuje wtedy 450 zł. Uważam, że art. 10a ustawy o dokumentach paszportowych jest niezgodny z konstytucją, ale wolę nie myśleć ile wyjazdów musiałbym ominąć, zanim przedarłbym się przez wszystkie instancje sądownictwa do Trybunału Konstytucyjnego, bo cały ten czas wyrobienie paszportu byłoby wstrzymane). Wracając do psów – kolejny raz, przy całej palecie debilnych regulacji, najzwyczajniej możesz nikomu nie mówić o zgubieniu paszportu. Pójść do innej kliniki, a nawet tej samej, i wyrobić nowy paszport. Jedynym problemem może być poniesienie dodatkowych kosztów związanych z tym, co w paszporcie było: szczepienia, badania itd. Ale jeśli paszport zrobisz w tej samej klinice, co wcześniej, to zapewne obejdzie się z ich powtarzaniem.

3a) Aktualne, to znaczy wciąż działające szczepienie przeciwko wściekliźnie.

Jak wspomniałem paszport zastępuje książeczkę szczepień. By pies mógł wyjechać poza granice, musi posiadać w paszporcie dowód aktualnego szczepienia. UWAGA – jeśli psa szczepimy po raz pierwszy, to szczepienie uzyskuje ważność po upływie 21 dni od jego dokonania u zwierzęcia w wieku powyżej 12 tyg. życia. Regulacja prawna stanowi, że w razie wpisywania daty pierwszego szczepienia do paszportu, nie może ona być wcześniejsza, niż data wprowadzenia mikroczipu zwierzęciu. Dlatego zachowaj w paszporcie odstęp przynajmniej jednego dnia pomiędzy tymi czynnościami. Jak widzisz, nie można zatem wyrabiania paszportu zostawić na ostatnią chwilę.

3b) Szczepienie na wściekliznę jest wymagane, nawet jeśli z psem nigdzie nie podróżujemy

Jest to prawny obowiązek nałożony na właściciela, tak samo, jak odnawianie szczepienia co rok. Jeśli pies trafił do Ciebie już zaszczepiony (i masz jak to udowodnić), albo jest to Wasze kolejne – regularne – szczepienie, to nowa szczepionka uzyskuje ważność w dniu wykonania szczepienia.

Pamiętaj, każde szczepienie i jego data są odnotowywane przez weterynarza w paszporcie. Zatem ogromnie ważną kwestią jest, by nie doszło do sytuacji, w której spóźnisz się z odnowieniem szczepienia – nawet kilka dni. Wtedy szczepienie znowu liczy się jako pierwsze i musi minąć 21 dni. Podobnie w przypadku niemożności udokumentowania poprzedniego szczepienia.  Ryzykowane może też być, jeśli wyrobisz paszport w roku 2016 i przez kolejne lata nie dopełnisz ustawowego obowiązku szczepienia psa, albo nie wpiszesz ich do paszportu. A potem, w roku 2019 zdecydujesz się na podróż.  Luka w szczepieniu może spowodować problemy na granicy, zwłaszcza w krajach świrujących na punkcie kwarantanny (Australia, Wielka Brytania i inne kraje z korzeniami brytyjskiego imperium).

3c)Jeśli zgubisz paszport psa, a z nim dowód szczepień, to pomocna znów może się okazać rejestracja chipa w bazie danych

To dlatego, że w większości z nich wyświetla się także ważność szczepienia. Zatem pamiętaj o aktualizowaniu tej informacji u administratora bazy.


Wydaje się, że to tyle obowiązków przy podróżowaniu. Niestety czynności te wystarczą tylko do podróżowania po Unii Europejskiej, nawet nie całej. Niektóre kraje członkowskie posiadają swoje dodatkowe wymogi.

Pewnie jak czytasz, że nawet podróż po UE nie jest taka łatwa, to myślisz, że wyjazd gdziekolwiek indziej graniczy z cudem. Otóż spokojnie, to tylko pozornie dużo czynności, a wiele krajów ma takie same wymagania, jak ogólne zasady UE. Ale na razie przetraw podstawowe informacje, a więcej szczegółów np. o profilaktyce echinokokozy czy miareczkowaniu przeciwciał przeciwko wściekliźnie – wymaganym np. przy wyjeździe na Ukrainę, czy do Wlk. Brytanii możesz przeczytać w części 2.

Granica gruzińsko-turecka, tego dnia zgubiłem paszporty

Granica gruzińsko-turecka

Snupi w Stambule z dowodami przejechania Słowacji, Węgier i Bugłarii.

Snupi w Stambule, a za nami miejscowości w Słowacji, na Węgrzech i Bułgarii

AKTUALIZACJE:


1. Z dnia 01.08.2016 r.
Nie musicie tego dokładnie rozumieć, po prostu upewnijcie się, że Wasz weterynarz korzysta już  z WetSystems:

[…] pod adresem https://wetsystems.org.pl/ został uruchomiony nowy system informatyczny „Wetsystems”, który umożliwia wpisywanie danych z paszportu do systemu przez lekarza weterynarii, który go wystawił. Nie ma więc konieczności wysyłania zwrotek do izb okręgowych […] Od dnia 1 lipca 2016 r. paszporty będą wprowadzane do „Wetsystems” wyłącznie przez lekarzy weterynarii, którzy je wystawili, a zwrotki zostaną całkowicie wycofane! Od dnia  1 lipca 2016 r istnieje obowiązek wpisywania do systemu wszystkich zabiegów (szczepienia, odrobaczania itp.) wpisywanych do każdego paszportu, także wystawionego wcześniej przez innego lekarza weterynarii.


 

Share on Facebook61Tweet about this on Twitter
8 Comments
  1. legalizacja paszportu to inaczej świadectwo zdrowia do krajów trzecich, które honorują paszport UE !! to nie formalność raz na życie, a świadectwo zdrowia

  2. Jeśli mamy wyadoptowanego psa warto iść do swojego lekarza weterynarii żeby sprawdzić czy faktycznie pies jest zaczipowany i wszystko się zgadza 🙂 Kocham adopciaki :*

  3. To że pies jest adoptowany ze schroniska wcale nie znaczy że ma chip. Są schroniska i schroniska 😉 Czasem w książeczce jest wpisany jakiś ciąg znaków a chipa nigdzie „w” psie nie uświadczysz, a czasem po prostu wydają bez tego bo nikt o chipa nie pyta….byle psa się ze schronu pozbyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *