Podróżowanie z psem – JAK PRZYGOTOWAĆ SIEBIE I JEGO

W tym wpisie nie będzie informacji na temat dokumentów i pozostałych formalności, bo te opisaliśmy TUTAJ. Teraz skupimy się wyłącznie na kilku przydatnych czynnościach:1 transporter 5

1.Zabierz psa do fryzjera.

Niektóre psy muszą być regularnie strzyżone lub trymowane, możliwe więc, że wizyty u psiego fryzjera to dla Ciebie nic nadzwyczajnego. Jednak większość psów (w tym Snupi) nie wymaga takich pielęgnacji, niemniej można je im poddać. Po co?

Wcale nie po to, by psu było chłodniej. Tutaj lekko odejdziemy od meritum wpisu, ale to dość ciekawe i ważne zagadnienie. Otóż psi organizm jest tak zbudowany, że długość futra nie ma zasadniczego wpływu na odczuwanie przez naszego zwierzaka wysokich temperatur.


Ludzkie receptory termiczne odróżniają „zimno” i „ciepło”. Psy natomiast mają tylko receptory reagujące na zimno. Dlatego psa trzeba chronić przed rzeczami bardzo gorącymi, nie wykryje ich dopóki się nie poparzy, a wtedy zadziałają dopiero nerwy odpowiedzialne za ból.

Co więcej, futro psa jest tak zbudowane, że w zimę stanowi izolację przed chłodem, z kolei w lato przed powietrzem nagrzanym i bezpośrednim działaniem promieni słonecznych na ciało. Zatem zbyt krótkie obcięcie psu sierści w lato może być dla niego nawet niebezpieczne. Warunkiem by sierść dobrze spełniała swoje funkcje jest by była należycie wyczesana – by włosy nie były zbite, skołtunione oraz by nie zalegały na psie włosy martwe.

Do tego dochodzi jeszcze jedna specjalność psiego organizmu – dość śmieszna – pies poci się tylko przez łapy. Stąd charakterystyczny zapach psich stóp. Nam ten zapach przypomina chrupki Cheetos (przepraszamy, jeśli komuś obrzydziliśmy właśnie ulubioną przekąskę).

Podsumowując, długie futro jest niebezpieczne dla psa tylko w ogromne upały. Kiedy zaczyna stanowić barierę nie do przejścia dla zbyt wysokiego ciepła, do którego zdążyło się nagrzać całe ciało psa. Pies reguluje więc temperaturę ciała poprzez otwarty pysk i wystawiony język, który zwiększa powierzchnię parowania i oddawania tego ciepła – dlatego w upały najważniejsze dla psa są: swoboda otwierania pyska (dlatego większą krzywdą dla psa może być kaganiec z materiału niż klasyczny zbudowany z prętów – teraz są takie w wersji z aluminum czy plastiku, więc nie są ciężkie) oraz dostęp do chłodnej wody. Koniec offtopa


Najważniejszym powodem wizyty u fryzjera była pomoc nam i Snupiemu w zachowaniu czystości. Krótsze futro to dużo mniej błota i wody do niego przyklejonych w razie niepogody (wyobraź sobie, co dzieje się w namiocie, gdy mamy w środku takiego brudnego delikwenta). Krótsze futro pomaga też zachować czystość okolic tyłka psa, gdy wystąpią problemy żołądkowe albo naje się wcześniej włosów… (to obrzydliwe, ale musieliśmy to napisać).  Krótkie futro to także łatwiejsze czesanie i ewentualne mycie (mniej szamponu, mniej wody, szybsze schnięcie – to wszystko ma znaczenie, gdy jesteśmy w średnio komfortowych warunkach). Poza tym to mniej zgubionego futra w środkach komunikacji, hotelach itd. W krótkiej sierści łatwiej zauważymy kleszcza, pchły czy rany.

W Stambule musieliśmy kąpać Snupiego codziennie. Brud na ulicach i unoszący się w powietrzu pył powodowały, że po kilku godzinach Snupi był już cały szary. Tak samo nasze ubrania.

W Stambule musieliśmy kąpać Snupiego codziennie. Brud na ulicach i unoszący się w powietrzu pył powodowały, że po kilku godzinach Snupi był już cały szary. Tak samo nasze ubrania.

Pamiętaj – psu bardziej doskwiera zimno niż ciepło, dlatego ważniejsze, niż wygoda w podróży, jest by pies miał odpowiednią sierść na zimę. Skonsultuj z fryzjerem, czy futro zdąży odpowiednio odrosnąć przed zimą. Nie ścinaj psu futra, jeśli wyjeżdżasz w  trakcie zimy do ciepłych krajów i wracasz, gdy wciąż będzie w Polsce zimno.

Snupi przed i po strzyżeniu

Snupi przed i po strzyżeniu

2.Zainwestuj w porządną szczotkę.

Jak wspomnieliśmy wyżej – wyczesany pies, to mniej zgubionej sierści we wszystkich miejscach, gdzie ludzie byli dla nas życzliwi i nie robili problemów z obecności psa. To także warunek do termicznego komfortu.  W zależności od wielkości psa i rodzaju sierści inne narzędzie do czesania będzie „dobre”. Dlatego pytaj fryzjera albo wujka Google. Szerokim asortymentem, dużą popularnością i dobrymi opiniami szczyci się firma Furminator. My z kolei dla Snupiego zdecydowaliśmy się na zakup podobnego i tańszego narzędzia – Magic Brush firmy Zolux, która ma trochę mniej urozmaicony wybór.  Efektami jesteśmy zachwyceni – czesanie nigdy nie było tak przyjemne. Przy pierwszym użyciu, w ciągu 30 min wyczesaliśmy ze Snupiego więcej futra niż zwykłym grzebieniem czy szczotką w ciągu roku.

3.Kup/uszyj transporter do noszenia psa.

Czy zdecydujesz się na plastikowy i duży transporter, czy materiałowy i mniejszy musi być zależne od rozmiaru psa i Twoich potrzeb. Jednak oba spełnią ważne funkcje:

  • miejsce, które pies będzie traktować jako swoje schronienie i legowisko. Pies w domu musi mieć posłanie, w którym może się schować z przekonaniem, że nic i nikt nie będzie mu tam przeszkadzać. W podróży tylko transporter może stać się namiastką takiego miejsca.
Snupi polubił swój tymczasowy dom

Na początku Snupi niechętnie przebywał w transporterze, następnie bezproblemowo i się w nim wyciszał, a po 2 tygodniach dobrowolnie często się w nim chował.

  •  gwarancję kontroli nad psem albo podstępny kamuflaż. Gdy schowasz psa do transportera będziesz mógł wejść do wielu restauracji, hoteli i innych obiektów. Można oczywiście uprzedzić obsługę, że w środku jest pies i zdecydowana większość zgadza się wtedy na jego obecność, albo możesz nikomu o tym nie mówić. Jeśli Twój pies jest cichy i grzeczny, to nikt nawet nie zauważy, że jest z Tobą. Dlatego polecam kupno torby w kolorach, które „nie rzucają się” w oczy i o kształtach przypominających normalne torby podróżne/sportowe. Schowanie psa, może się przydać także w innych okolicznościach. Przykładowo w tureckim Diyarbakir ukryliśmy  Snupka przed dziećmi. W tym mieście były one wyjątkowo bezczelne i upierdliwe. Nieustanie cmokały, dotykały, a nawet próbowały kopać Snupiego. Torba przydała się także do szmuglowania Snupka przez granicę, gdy zgubiłem jego paszport – ale to już niech będzie oddzielna historia.
2 z kotem

Na dziedzińcu jednego z tureckich meczetów Snupi relaksował się, nieświadomy zagrożenia.

Snupi o mały włos nie skończył w bagażniku taksówki.

Snupi o mały włos nie skończył w bagażniku taksówki.

  • transporter możemy zabezpieczyć pasami w trakcie przejazdu samochodem (istnieją modele, które mają specjalne uchwyty do tego).
  •  transporter uchroni psa przed palącym słońcem czy deszczem. Pewnego dnia jedynym dobrym miejscem do rozbicia namiotu było pole uprawne, a deszcz padał od kilku godzin. Dlatego Snupi czekał w transporterze aż skończymy, inaczej nie bylibyśmy w stanie go upilnować. Zresztą nawet gdyby grzeczne siedział w wyznaczonym miejscu, to byłby cały mokry, a potem wniósł to wszystko do namiotu.

Obok „kup” napisaliśmy „uszyj”. Dlaczego? Otóż, dobrym pomysłem może być przerobienie starej torby podróżnej na transporter dla psa. Zazwyczaj takie torby są przystosowane do noszenia dużego obciążenia, więc stanowią dobrą „podstawę”, do której wprowadzić można takie dodatki i udogodnienia, które sami uznamy za stosowne. Finansowo rozwiązanie może się okazać korzystniejsze, a nawet jeśli wydamy więcej i musimy to komuś zlecić np. krawcowej, to mamy przedmiot idealnie dopasowany do potrzeb.


4.Kup szelki.

Zadbaj by szelki były odpowiednio dobrane do psa, by były wygodne. Niektóre psy oraz w pewnym wieku nie powinny nosić szelek – polecam poczytać na ten temat w internecie np. http://zapytaj.onet.pl/Category/010,001/2,26591263,Co_jest_lepsze_szelki_czy_obroza_dla_psa__.html Szelki nie musza być na psie cały czas, ale miej je w zapasie. Dla nas powody były trzy:

  • łatwo za nie podnieść psa w razie nagłego niebezpieczeństwa. Przykładowo przy natknięciu się na węża, co jest realnym zagrożeniem np. w Armenii i Turcji. Dlatego najlepiej kupić szelki z gotową rączką do podnoszenia. Można też taką rączkę doszyć, ale niewłaściwe jej umiejscowienie, a także nieodpowiedni rodzaj i rozmiar szelek może spowodować przy podnoszeniu uraz u psa.
  • pewna asekuracja psa, gdyby chciał uciekać ze strachu czy atakować itp. Z wielkimi i ciężkimi plecakami, w tłumie ludzi albo chaosie trudno jest nam szybko psa uspokoić i kontrolować. Szelki pomogą o tyle, że pies nie będzie się dusił obrożą. Odpowiednio dobre szelki uniemożliwiają też wysunięcie się psa i jego „zerwanie się” ze smyczy.
  • zwiększenie widoczności psa. Ta cecha zależy od modelu, który wybierzesz, zatem postaraj się by szelki były w wyrazistych kolorach i zawierały odblaskowe elementów. To zwiększy bezpieczeństwo Twoje i psa podczas poruszania się przy/na drogach. Pomoże Ci także zlokalizować towarzysza np. gdy biega swobodnie wokół obozowiska. Szelki mogą się także przydać w krajach gdzie jest dużo bezpańskich psów.  Łatwiej je zauważyć niż obrożę, która może być zasłonięte przez sierść psa. Zatem jeśli pies się zgubi, jest większa szansa, że „rzuci się komuś w oczy” i ktoś się nim zainteresuje.

 

 

 

 

1 szelki

Snupi w swoich starych szelkach. Teraz mamy szelki (alpinistyczne) i smycz amortyzowaną polskiej firmy Hifica http://hifica.pl/

No własnie! Szelki firmy Hifica ogromnie polecamy.  Jest to polska firma, robi produkty o bardzo wysokiej jakości, użytkowności i wytrzymałości, bo specjalizuje się w produktach do psich zaprzęgów. Spokojnie, niech Was nie przerazi ten fakt i zdjęcia Husky na każdym zdjęciu ich strony. Hifica robi produkty na zamówienia, pod wymiar konkretnego i KAŻDEGO psa, nawet małych ras i kundelków. Jednocześnie robi to za bardzo rozsądne pieniądze. Ceny są zbliżone, a nawet mniejsze, od tych w sklepach zoologicznych czy wyrastających, jak grzyby po deszczu, sklepach internetowych z jakimiś desingerskimi i hipsterskimi 😀 psimi akcesoriami. A jakość jest o wiele, wiele lepsza. Wszystko robione z ogromną pasją. Co do naszych szelek od nich, to niech Was nie przestraszy przymiotnik „alpinistyczny”. Bo są to zwykłe szelki, tyle tylko, że mają dodatkową – doczepianą w razie potrzeby – część tylną. Przydatne nie tylko w górach, ale np. dla starszych czy kontuzjowanych psów, którym trzeba pomagać przy schodzeniu ze schodów itp. Jak one wyglądają możecie oberzjeć na większości naszych zdjęć na instagramie. Jeśli szukacie nietypowego produktu dla psa, to Hifica go zrobi, np. uprząż do prowadzenia niewidomych.

5.Kup odblaskową obrożę, najlepiej z diodami led.

Zapewne są jakieś super wybajerzone i specjalnie obroże tego typu, a przez to pewnie drogie. Zamiast nich, świetnie sprawdzi się opaska dla rowerzystów na ramię/łydkę. Opaski mają duży zakres regulacji obwodu i zapinane są na rzep.  Można je zdobyć niemal wszędzie, za mniej niż 5 zł. Gdyby ktoś jednak miał trudności ze znalezieniem, to my mamy opaskę z diodami led firmy Blue Wear, do kupienia np. w sklepie Jula. Takie same, a także o ciekawszej formie, produkuje firma Falcon Eye.. Jeśli zdecydujesz się na zakup wersji ze światłami led, upewnij się, że można w niej łatwo wymienić baterię (chociaż w naszej opasce bateria działa już 2 rok, a używamy jej bardzo często). Zazwyczaj opaski mają funkcję świecenia stałego i migania. Ta druga sprawia, że nasz pies będzie widoczny z bardzo daleka i będzie przykuwał większa uwagę niż zwykły odblask. Taka „obroża” świetnie sprawdza się w deszczowe wieczory i w gęstym lesie.1 obrozaMała aktualizacja:

Na allegro za mniej niż 15 zł można kupić obroże, które świecą na 3/4 swojej długości, a nie osobnymi diodami. Widoczność psa zdecydowanie lepsza. Pierwsze uwagi: a) są cięższe, ale nie zauważyliśmy by Snupiemu to jakkolwiek przeszkadzało, a nam pomaga, bo ciężar tak się rozkłada, że uchwyt do zapinania smyczy jest zawsze na górze, b) rozluzowują się na klamrach do regulacji obwodu, co wynika ze śliskiego materiału. Jest to irytująco, bo co kilka dni trzeba poprawić obwód, jeśli tego nie zrobimy, to pies „wychodzi” z obroży gdy cofa się na smyczy.

Kolejna mała aktualizacja: firma Hifica, której szelki kupiliśmy w lipcu 2016 r., oferuje opcję naszycia odblasków na szelki – na stałe albo na rzepy.

I kolejna aktualizacja (wiecie z każdą podróżą zyskujemy nowe doświadczenia i wpadamy na nowe pomysły :P): Najlepiej psu zamontować małą lampkę, np. rowerową albo dla biegaczy. My za zaledwie 15 zł kupiliśmy coś takiego https://www.decathlon.pl/lampka-vioo-100-tylna-id_8327967.html Sprawdza się wyśmienicie. Jest odporna na zachlapania, ma ogromny kąt świecenia i bardzo mocny strumień światła, łatwo ją zamontować, baterie starczą na bardzo długo i bardzo łatwo je wymienić. Można też wyjąć część z bateriami i umyć część wierzchnią.

6.Smycz amortyzowana

O jej zaletach nie będę się tutaj rozpisywał, zamiast tego zapraszam do video recenzji tego produktu.

7.Zawsze miej przy sobie kaganiec.

Zasadność noszenia przez psa kagańca to oczywiście temat rzeka ze skrajnymi przekonaniami u zwolenników i przeciwników. Nie chcę tutaj wywoływać żadnych dyskusji, które zakończą się wielkim bólem… Po prostu pamiętajcie, głupota innych ludzi lub stres u naszego psa mogą sprawić, że zachowa się on w sposób, którego nigdy byśmy się nie spodziewali. Miejmy kaganiec zawsze przy sobie, także w Polsce, zwłaszcza w środkach komunikacji i budynkach. Co kraj i człowiek, to obyczaj i jego sposób respektowania praw, więc lepiej nie zostać wyproszonym z pociągu, bo pies nie ma kagańca. My bardzo rzadko zakładamy kaganiec Snupkowi i robimy to tylko w celach wychowawczych – uspokaja się i przestaje jęczeć, gdy jest podekscytowany, albo chce na siebie zwrócić uwagę innych pasażerów w trakcie jazdy komunikacją miejską.

8.Zabierz miskę na wodę.

Jak wspomnieliśmy na samym początku, woda dla psa to priorytetowe wyposażenie.  Poza tym że pies się nią chłodzi, to także go uspokaja i pomaga w razie kaszlu, zakrztuszenia się i wielu innych sytuacjach (wystarczy pomyśleć jak kojąco działa woda na nas samych). Dlatego upewnijcie się, że macie dla psa pojemnik, z którego komfortowo będzie mógł wypić wodę. Najlepsze są dwie opcje: składana miska silikonowa, która zajmie najmniej miejsca, albo miska metalowa, którą najłatwiej utrzymać w czystości.

9.Zabierz jedzenie.

Weźcie ze sobą chociaż trochę karmy. Minie kilka dni, zanim znajdziesz sklep z odpowiednią karmą dla psa, poza tym jej cena może być porażająca. Nie wiadomo też, czy w miejscu docelowym w ogóle uda nam się znaleźć ulubioną karmę, dlatego przyzwyczajaj psa do innej karmy mieszając ją ze starą. To ma znaczenie nie tylko dla upodobań psa, ale także dla działania układu trawiennego. Nagła zmiana może spowodować np. biegunkę.

Jeśli macie pewność, że traficie do danego miejsca, to możecie wysłać sobie tam pocztą/kurierem zapas ulubionej karmy. W dzisiejszych czas, koszt takiej wysyłki nie jest przecież porażająco drogi. Nawet jeśli będzie niemały, to przynajmniej macie pewność, że pies będzie miał dobre i ulubione jedzenie.

Naszego Snupka zasila karma Uniq Nordic Gold. Jest naprawdę niezła (wersja SIF, mimo że jest dla psów wrażliwych, to jest dość kaloryczna, przez co jest wydajna). Nam 3 kg starczą na około miesiąć. Występuje w poręcznych przy podróżowaniu opakowaniach: 3 kg oraz 0,6 kg – które jeszcze łatwiej upchnąć i rozłożyć w bagażu. Mniejsze opakowania umożliwiają też dłużej zachować świeżość naszego zapasu. Opakowania są w wiekszości z papieru, a nie sztywnego i grubego plastiku, więc łatwo puste zwinąć do małych rozmiarów i przechować do momentu odnalezienia cywilizowanego śmietnika.

P.S. Snupek nie raz dostał od obsługi restauracji pyszny obiad zupełnie za darmo, a my płaciliśmy 10 euro i jeszcze czekaliśmy na jedzenie dłużej niż on, ale skończył też tak jak na zdjęciu poniżej (historię arbuzowego posiłku odnajdziecie w poście TUTAJ)

Zadbaj o jedzenie, inaczej Twój pies może skończyć na wcinaniu arbuza.

Zadbaj o jedzenie, inaczej Twój pies może skończyć na wcinaniu arbuza.

10.Zabierz ze sobą zapas preparatów przeciw pchłom i kleszczom.

W jednych krajach ich cena może być o wiele większa niż w Polsce, w innych z kolei w ogóle może być ogromny problem z ich dostępnością poza gabinetami weterynaryjnymi (gdzie cena też jest większa o kilka procent). Poza tym sprawdzony i znany nam preparat to gwarancja, że pies nie dostanie uczulenia albo zatrucia.

Jeśli ktoś planuje dużo noclegów w namiocie, to zdecydowanie odradzamy obroże przeciw insektom – często śmierdzą ostrą chemią. Poza tym obroże nie tracą efektu zanieczyszczania wody (więc zrezygnujcie z nich np. podczas wypadu nad jeziora) oraz trucia kotów (niektóre substancje używane dla psów są zabójcze dla kotów). My preferujemy krople spot-on, których zapas zajmuje mniej miejsca niż bateria, po kilku dniach od podania przestają być szkodliwe dla środowiska wodnego i są mniej niebezpieczne dla kotów. My preferujemy preparaty z substancją nazywaną fipronilem – jest najmniej niebezpieczna dla zdrowia psów, nie jest też trująca dla psów np. Bephar Fipro-tec. Z kolei gdy ruszamy do krajów bardziej egzotycznych, gdzie grasuje więcej owadów gryzących, używamy Frontline Tri-Act, który jako jedyny spot-on na rynku działa, poza ochroną przed kleszczami i pchłami, odstraszająco na komary, muchy i inne latające owady.

11.Miej pod ręką przysmak do jedzenia/ulubioną zabawkę, by pies miał się czym zająć w trakcie nudnych chwil, np. w trakcie jazdy.

12.Rolka z taśmą klejącą do czyszczenia ubrań.

Taka rolka sprawdzi się świetnie do czyszczenia z futra siedzeń w komunikacji miejskiej, a także łóżek, właściwie to wszystkiego. Aczkolwiek z naszych doświadczeń wynika ostatecznie, że poza komunikacją miejską jest mało przydatna – ludzie albo godzą się na obecność psa i wtedy mówią, żebyśmy nic nie sprzątali, albo obecność psa zamyka wszelkie możliwości.

13. Torebki na psie odchody.

14.Ubezpiecz psa – zwłaszcza jeśli jedziesz za granicę.
Niestety w Polsce taka oferta to ewenement. Kiedyś miało ją PZU, później się z niej wycofało, potem przywróciło, a potem znów wycofało.. Gdy my wyjeżdżaliśmy w 2014 r., jedyną firmą, która oferowała ubezpieczenie psa lub kota była http://tueuropa.pl/travel-world.htm i ubezpieczenia te dalej są w ofercie.

Aktualizacja 24.04.2017 – dowiedzieliśmy się od naszej Czytelniczki, że Grupa Europa wycofała się z usługi ubezpieczenia psa na czas jego zagranicznej podróży. To tragiczna wiadomość dla wielu psiarzy, którzy chcieli mieć jakieś zabezpieczenie (chociaż iluzoryczne, bo maksymalna kwota leczenia wynosiła tylko 500 euro, co w razie poważnego wypadku byłoby zapewne niewystarczające. Zawsze jednak lepsze to, niż nic). To także tragiczna wiadomość, jako kolejny przykład umierania w ludziach inwencji twórczej i patrzenia wyłącznie krótkowzrocznie. Zamiast rozpocząć promocję, wykorzystać i chwalić się tym, że jest jedyną w Polsce. To firma wolała się wycofać. Bo? Było małe zainteresowanie tym produktem? Było nieopłacalne? Oczywiście, bo skąd ludzie mieli o nim wiedzieć?!

15. Skoro nie ma już ubezpieczeń, to tym bardziej warto pomyśleć o stworzeniu psiej apteczki pierwszej pomocy.

Co do niej wsadzić innego niż do ludzkiej? Dodatkowy zapas węgla w razie problemów żołądkowych psa, czy najlepiej specjalny w takich momentach preparat dla psów ColoCeum Plus http://www.scanvet.pl/oferta/wlasciciele-hodowcy/rid,113.html . Preparat do mycia zębów, nawet jeśli nie myjemy psu zębów. Bo może się przydać, gdy pies uszkodzi sobie ząb czy błonę w pysku, bo preparaty do mycia zębów zabijają bakterię, zapobiegają zakażeniu i przyspieszają gojenie. A pies nie zrobi przecież sobie płukanki z sody oczyszczonej :P.

16…

Pewnie jest jeszcze mnóstwo rzeczy, które można zrobić i zabrać np. ręcznik, specjalna mata do przewozu psa na siedzeniach samochodów. Wszystko zależy od miejsca, którym dysponujesz w bagażu oraz od sposobu przemieszczania się. Staraliśmy się tutaj zamieścić te najbardziej podstawowe i uniwersalne, jeśli uważasz, że czegoś zabrakło, proszę dodaj swoje propozycje w komentarzach.

Udanej podróży!_ intercity

Share on Facebook3Tweet about this on Twitter
3 Comments
  1. Na dziedzińcu jednego z tureckich meczetów Snupi relaksował się, nieświadomy zagrożenia.- hehehe boskie

    tak sobie codziennie czytam po troszku..życzę powodzenia

    (ta obroża z ledami mega, nie wiedziałam że coś takiego istnieje :))

    • Mała aktualizacja:

      Na allegro za mniej niż 15 zł można kupić obroże, które świecą na 3/4 swojej długości, a nie osobnymi diodami. Widoczność psa zdecydowanie lepsza. Pierwsze uwagi: a) są cięższe, ale nie zauważyliśmy by Snupiemu to jakkolwiek przeszkadzało, a nam pomaga, bo ciężar tak się rozkłada, że uchwyt do zapinania smyczy jest zawsze na górze, b) rozluzowują się na klamrach do regulacji obwodu, co wynika ze śliskiego materiału. Jest to irytująco, bo co kilka dni trzeba poprawić obwód, jeśli tego nie zrobimy, to pies „wychodzi” z obroży gdy cofa się na smyczy.

    • Najlepiej psu zamontować małą lampkę, np. rowerową albo dla biegaczy. My za zaledwie 15 zł kupiliśmy coś takiego https://www.decathlon.pl/lampka-vioo-100-tylna-id_8327967.html Sprawdza się wyśmienicie. Jest odporna na zachlapania, ma ogromny kąt świecenia i bardzo mocny strumień światła, łatwo ją zamontować, baterie starczą na bardzo długo i bardzo łatwo je wymienić. Można też wyjąć część z bateriami i umyć część wierzchnią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *