WZÓR LISTU PROTESTACYJNEGO ws. MASOWEGO TORTUROWANIA I MORDOWANIA PSÓW W HISZPANII

Jeśli ktoś nie wie o co chodzi, to odsyłamy do naszego artykułu wyjściowego o temacie TUTAJ

List możecie adresować na 3 różne sposoby, najlepiej wykorzystajcie każdy z nich: 1) Fizycznie, klasycznym listem na adres ambasady Hiszpanii w Polsce: Ambasada Królestwa Hiszpanii, ul. Myśliwiecka 4, 00-459 Warszawa. 2) Na skrzynkę mailową ambasady emb.varsovia.info@maec.es oraz 3) W formie komentarza pod jakimkolwiek postem ambasady na ich fanpage na facebook – https://www.facebook.com/EmbEspPolonia/ Na marginesie dodam, że mój komentarz usunęli, więc zafundujmy im ostry spam, by nie nadążali z usuwaniem pojedynczych komentarzy 😉 ). Pod polską wersją znajduje się również wersja w języki angielskim.

TREŚĆ LISTU:

Szanowni Państwo

Chciałbym wyrazić swój sprzeciw i obrzydzenie wobec procederu, który ma miejsce w Hiszpanii. Co roku w Waszym kraju masowo zabija, torturuje, okalecza, porzuca i celowo zaniedbuje psy wykorzystywane przez niektórych Waszych rodaków do polowań oraz wyścigów (często nielegalnych). Szacuje się, że rocznie cierpi od 50 do 100 tysięcy psów, dotyczy to przede wszystkim psów rasy Galgo oraz Podenco.

Rząd Hiszpanii oraz ogół społeczeństwa mają wiedzę i świadomość o zachodzących wydarzeniach, tymczasem wciąż występuje społeczne przyzwolenie, a co gorsze, bezczynność rządu i organów państwa w celu zwalczania i zapobiegania temu zjawisku. Przyzwolenie na wieszanie psów na drzewach, by dusiły się przez kilka godzin czy nawet dni, zakopywanie ich żywcem, wrzucanie w kaniony, studnie, głębokie doły, przeciąganie za samochodem, zagładzanie na śmierć, łamanie kończyn, oblewaniem kwasem i wiele innych sadystycznych działań.

Chciałbym więc poinformować, że podejmę wszelkiego rodzaju działania, w których informować będę inne osoby o zacofaniu Hiszpanii względem europejskich standardów, nie tylko w kwestii formalnych praw zwierząt, ale także „humanitaryzmu” oraz wartości etycznych i moralnych.

Ogłaszam również, że w ramach osobistego protestu, powstrzymam się od wszelkich wyjazdów turystycznych do Państwa kraju, do tego samego będę namawiać pozostałe osoby. Hiszpańska branża turystyczna „czerpie garściami” z wizerunku swojego kraju, jako „pełnego życia, radosnego, zabawowego i ludzi o ciepłych sercach”. W obliczu wydarzeń, które mają tam miejsce, faktu że zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od turystycznych ośrodków i stolicy kraju odnajdywane są masowe groby zwierząt, niemożliwe jest podtrzymywanie tego mitu. Także dostarczanie środków finansowych ludziom, którzy z jednej strony uśmiechają się do nas – turystów i dzięki nam zarabiają, a weekendami urządzają tortury na zwierzętach na masową skalę lub ludziom, którzy „przymykają oko” na wydarzenia, o których mają wiedzę. Wiedza ta musi być powszechna, skoro rok w rok, zabijanych, torturowanych i okaleczanych jest kilkadziesiąt tysięcy psów. Nie jest możliwe, by wszystko to działo się w ukryciu. Niemożliwe by najbliżsi członkowie rodzin tych sadystów nie mieli wiedzy o praktykach swoich ojców, mężów, braci, dziadków, dzieci.

Podejmę także inne kroki, bojkotujące hiszpańskie interesy, jak bojkotowanie hiszpańskich marek odzieżowych, spożywczych, warzyw i owoców, itd. Będę także wspierał inne inicjatywy podejmowane przez pozostałe osoby w Polsce, które mają wiedzę o tym procederze – wśród nich m.in. rozwieszanie plakatów informujących o procederze w takich miejscach jak: kliniki weterynaryjne, sklepy zoologiczne itp. Sam dowiedziałem się o procederze z artykułu w internecie, który udostępniło już ponad 12 tys. ludzi i liczba wciąż rośnie, także za sprawą mojego udostępnienia.

Będę trwał w tych działaniach tak długo, jak długo nie dowiem się o rozpoczęciu faktycznych i skutecznych działań ze strony hiszpańskich instytucji państwowych, które będą miały na celu ukrócenie sadystycznych praktyk części hiszpańskiego społeczeństwa (nie tylko myśliwych i uczestników wyścigów, ale także hodowców, którzy ich zaopatrują i rozmnażają psy w skandalicznych warunkach).

Wielka szkoda, że moje działania dotkną również przeważającą część społeczeństwa Hiszpanii, która nie bierze udziału w procederze. Także osoby dobre i szlachetne, w tym takie, które starają się walczyć z procederem. Są one jednak ignorowane przez swój własny rząd i instytucje państwowe, które Państwo reprezentujecie.

Jestem przekonany, że tylko ostracyzm i uderzenie w finansowe interesy Hiszpanii jest w stanie przekonać Wasz rząd do działania, skoro przez dziesięciolecia pozostawał on bierny wobec tego procederu. Niech ma świadomość, że nie jest to już wyłącznie sprawa „hiszpańska”.

Z wyrazami szacunku
imię i nazwisko

ENGLISH VERSION:

THE LETTER (send it by e-mail, as a comment or traditional way – post, or the best – by all 3):

I would like to express my disagreement and disgust at a procedure that takes place in Spain. Every year in your country there is mass killing, torturing, mutilation, abandonment and intentional neglect of dogs used by some of your countrymen for hunting and in races (often illegal). It is estimated that between 50,000 and 100,000 dogs suffer annually, mainly Galgo and Podenco dogs.

The Spanish government and the general public have knowledge and awareness about the events taking place, while there is still social acceptance and, what is worse, the inaction of the government and state to combat and prevent this phenomenon. Permission to hang dogs on trees to choke for a few hours or even days, burying them alive in the ground, throwing them into canyons and wells, dragging behind the car, smoothing to death, breaking limbs, acid drenching and many other sadistic activities.

I would like to inform you that I will undertake all kinds of activities in which I will inform other people about the backwardness of Spain against standards of civilized world, not only regarding animal rights, but also „humanitarianism” and ethical and moral values.

I also declare that as part of a personal protest, I will refrain from any tourist trips to your country, I will persuade other people to do the same. The Spanish tourism industry „draws heavily” from the image of his country as „full of life, joyful, fun and people with warm hearts.” In the face of the events that take place there, the fact that sometimes only a few dozen kilometers from tourist centers and the capital of the country are found mass graves of animals, it is impossible to sustain this myth. Also providing financial resources to people who, on the one hand, smile at us – tourists and thanks to us earn money, and on weekends organize tortures on animals on a mass scale or people who „turn a blind eye” on events they know about. This knowledge must be universal, since a few tens of thousands of dogs are killed, tortured and maimed year after year. It is not possible that everything is happening in hiding. It would be impossible for the closest family members of these sadists to know about the practices of their fathers, husbands, brothers, grandparents, and children.

I will also take other steps boycotting Spanish interests, such as boycotting Spanish clothing brands, food, vegetables and fruits, etc. I will also support other initiatives taken by other people, who already have knowledge of this practice – among them, among others hanging posters informing in such places as: veterinary clinics, zoological stores, etc.

I will continue in these activities as long as I do not learn about the start of effective actions by Spanish state institutions aimed at curbing the sadistic practices of part of the Spanish society (not only hunters and race organizers, but also the breeders who supply and breed dogs in scandalous conditions).

It is a great pity that my actions will also affect the majority of Spanish society, which is not involved in the procedure. Also good and noble people, including those who try to rescue those dogs, but are ignored by their own government and state institutions, that you represent.

I am convinced that only ostracism and a blow to Spain’s financial interests can persuade the Spanish government to act if it has remained passive in the face of decades. May you all be aware that this is no longer just a „Spanish” matter.

Yours faithfully
your name

Share on Facebook11Tweet about this on Twitter
3 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *