Termi… tzn. Furminator – hasta la vista sierść, czyli recenzja szczotki do psa z wymiennymi końcówkami

Pamiętacie Arniego Schwarzeneggera jako terminatora – maszynę niezniszczalną, która pozbywała się każdej przeszkody na swojej drodze?! Furminator jest jego odpowiednikiem pod względem pozbywania się psiej sierści. Dodatkowo z kompletem wymiennych końcówek przypomina bardziej przeciwnika Arniego z 2 części filmu tego gościa, który był cieczą i był w stanie przybrać każdą formę.

Dotychczas Furminator to była zwykła szczotka. No, nie taka zwykłą, bo uchodziła w środowisku psiarzy za najlepiej wyczesującą sierść z psa. Faktycznie, konstrukcja sprawdza się wyśmienicie. W ciągu 30 minut używania wyczesaliśmy ze Snupiego więcej futra, niż w ciągu 6 miesięcy innymi „bazarowymi” szczotkami. Szczotka ma wbudowaną plastikową przesuwną płytkę, której naciśnięcie wypycha futro spomiędzy zębów. Jest to całkiem wygodne, jeśli chcemy psa poczesać tylko chwilę, albo nie chcemy sobie brudzić rąk (nie mówię tutaj o bakteriach, bo mało który właściciel będzie się przejmował bakteriami z własnego psa, któ­rego całuje, głaszcze itp., poza tym ilość bakterii na psie nie różni się w żaden sposób od tej na naszych własnych dłoniach). Często jednak wyczesane futro psa pozostawia na rękach taki delikatnie tłusty osad. W niektórych okolicznościach można też mieć uczulenie na sierść własnego psa. Przykładowo ja tak mam. Snupi w żaden sposób mnie nie uczula, dopóki nie dotykam go, gdy jest mokry oraz nie dotykam wyczesanej właśnie z niego sierści.

ilość futra zebrana 5-cioma pociągnięciami

Jednak gdy nastawiamy się na „ostre wyczesanie”, to przycisk przestaje być przydatny. Co chwilę trzeba by go wciskać, czego po kilku minutach najzwyczajniej się odechciewa, bo wydłuża to czas czyszczenia głowicy. A na sam koniec każdego ruchu czyszczenia głowicy i trzeba pomóc sierści zejść do końca drugą ręką.

Niezwykle istotne jest odpowiednie dobranie rozmiaru głowicy do wielkości psa. Różnica dotyczy nie tylko szerokości, ale też długości zębów. Jeśli wybierzemy za mały, to czesanie może być dość męczące, bo co 3 ruchy będziemy musieli ściągać futro z głowicy (bo szczotka tak dobrze zbiera, że się po prostu zapycha). Za duża głowica będzie z kolei niewygodna do manewrowania na poszczególnych płaszczyznach ciała małego psa.

Jedyne czego brakuje szczotce, to plastikowej nasadki do ochrony zębów przed uszkodzeniem, jak i ochrony materiału ubrań itp. przedmiotów przed przypadkowym zaciągnięciem szczotką, np. podczas transportu w plecaku, walizce czy położenia jej na chwilę na kanapie.

Furminator stał się jeszcze lepszą szczotką i o wiele wyprzedził swoją konkurencję pod względem wygody, funkcjonalności i użyteczności dzięki wprowadzeniu 2-elementowej konstrukcji: rączki i wymiennych końcówek – systemu nazwanego przez producenta FURflex. Końcówek do wyboru jest od groma. Nie tylko do samego czesania psa, ale też do zbierania sierści z ubrań, mebli, foteli samochodów, dywanów.

Snupek ma już chyba więcej kosmetyków i przyrządów do pielęgnacji niż my

Czy to ma sens? Ma ogromny, bo zajmuje o wiele mniej miejsca, niż każda z tych szczotek z osobna. Rączka to przecież największa część każdej szczotki. Jest przydatna już w samym w domu, za to dla takich osób jak my, które dużo podróżują, jest wręcz godna nagrody Nobla. W ostateczności, w podróży można w ogóle zrezygnować z rączki i zabrać same głowice. My tak właśnie uczyniliśmy, bo rączka Furminatora jest ciężka. Przy naszej 1,5-rocznej wyprawie nie mogliśmy sobie pozwolić na jej zabranie. Ogromnie żałujemy, bo jest wygodna, w całości wykonana z gumy, przez co pewnie leży w rękach. Ma też liczne wypustki, które dodatkowo poprawiają chwytność oraz sprawiają, że dłoń nie poci się przy długim trzymaniu.

Przy zwykłym – domowym – używaniu waga nie ma większego znaczenia. Aczkolwiek może też mieć swoje zalety … jak i wady. To już cecha niezwykle indywidualna i zależy od naszych umiejętności manualnych 😀 Z jednej strony, dość łatwo samą wagą szczotki delikatnie uderzyć psa. Dlatego przy czesaniu głowy, brzucha i innych czułych miejsc trzeba uważać. Z kolei inne osoby, dzięki tej wadze bardziej będą „czuły” szczotkę i ich mózg podświadomie bardziej panować będzie nad jej ruchami, przez co właśnie łatwiej o delikatność wobec psa. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy właśnie. Mieliśmy kiedyś szczotkę o podobnej konstrukcji – konkurencyjnej firmy. Tamta była bardzo lekka i przez to nie do końca byłem z nią uważny. Co więcej, waga Furminatora powoduje, że szczotka sama jakby zagłębia się w sierść i nie trzeba dokładać żadnego dodatkowego nacisku na szczotkę, by wyczesać sierść z głębszych warstw.

Co z samymi końcówkami? Do wyboru mamy ich naprawdę mnóstwo. O ich przydatności decyduje przede wszystkim typ sierści jaką ma nasz pies, jego miłość do czesania, jak często to robimy, itd.

Generalnie, nasz Snupek średnio przepada za czesaniem. Powodem może być to, że ma długie futro i pojedyncze włosy plączą się o siebie, więc czesanie może być dla niego nieprzyjemne. Dlatego ulubioną końcówką Snupiego stał się grzebień o obrotowych (360 stopni) zębach, który świetnie rozplątuje takie pokręcone ze sobą włosy (grzebień jest też przydatny do rozczesywania świeżych kołtunów za uszami). Robi to delikatnie i bezboleśnie dla psa. Snupi wręcz odpływa przy czesaniu tym grzebieniem i nim pozwalałby się czesać godzinami.

ten wystający najwyżej , to właśnie Snupiego ulubiony grzebień

żadnym innym przyrządem Snupi nie dałby czesać swojego ogona

Dzięki temu rozczesaniu Snupi dużo spokojnej znosi drugi etap czesania – tym razem naszą ulubioną końcówką. Służy niby do rozczesywania kołtunów, tymczasem, według mnie sprawdza się idealnie do czesania całego psa i to lepiej niż standardowa końcówka Furminatora. Zgarnia ona futro z 3 różnych głębokości. Zapycha się futrem dużo wolniej niż standardowa, więc można wykonać o wiele więcej pociągnięć między czyszczeniem.

ilość futra zebrana jednym pociągnięciem

Trzecia, ważna dla nas końcówka, służy do zbierania sierści z ubrań i mebli. Furminator oferuje dwie takie końcówki. Jedna z nich – gumowa packa – jest według mnie mało użyteczna. Jest wielka, ciężka, a jednocześnie efekt nie jest powalający. Łatwo taki sam osiągnąć zwykłym odkurzaczem z odpowiednią końcówką, wilgotną gumową rękawiczką, czy jakimkolwiek innym gumowym przedmiotem (klapkiem – co zaprezentowałem mi mój wujek :D), za który nie trzeba płacić, jak za zboże. Poza tym czyszczona powierzchnia musi być sztywna, a przynajmniej mieć pod spodem coś, co ją usztywni – deskę do prasowania itd.

te rozpakowane, to właśnie końcówki do zbierania sierści

O wiele bardziej użyteczna jest za to końcówka, która przypomina popularne w sklepach rolki z taśmą klejącą. Rolka Furminatora, zamiast taśmy, zbudowana jest z gąbki o szorstkich, aczkolwiek delikatnych dla tkanin, włóknach. Zebrane futro gromadzi się do zintegrowanego z gąbką zbiorniczka. Dostaje się tam poprzez obracanie pokrętłem, które czyści powierzchnie gąbki. Końcówka bardzo dobrze zbiera sierść. Nie ustępuje pod tym względem taśmowym rolkom, a w przeciwieństwie do nich ma nieskończoną ilość użyć. Co w długiej perspektywie czasu daje oszczędność pieniędzy. No i oszczędność miejsca, bo taśmowa rolka kończy się dość szybko i zawsze trzeba mieć zapas. Dość problematyczne jest też przechowywanie już rozpoczętej taśmy.

Ogromną zaletą głowic jest także to, że można je wszystkie przełożyć tak, by były wygodne dla osób prawo- i leworęcznych. Wystarczy odblokować jeden trzpień, do czego nie potrzeba żadnych narzędzi.

Cena wydaje się też rozsądna – cena końcówki to ok. 40 zł. Cena samej rączki wynosi tyle samo. Wyższa jest cena standardowej głowicy (do wyczesywania podszerstka), z której według mnie można śmiało zrezygnować i za jej cenę kupić 2 inne końcówki. Chyba że kupi się gotowy zestaw: standardowa głowica + rączką, wtedy jej cena jest mniejsza. Cena zestawu zależy od rozmiaru głowicy.

Jakie wady ma Furminator? Instrukcja obsługi – brakuje w niej precyzji. Ogromnie dużo problemów sprawiło mi wczepienie końcówki do rączki, by się ona trzymała. Okazało się, że trzeba ją na siłę wcisnąć. Już myślałem, że dostałem uszkodzony egzemplarz. Brakuje też czytelnego opisu do czego służyć może każda końcówka, na jakiej zasadzie działa, na jakim typie sierści itp.

Snupi i chomik, jaki z niego powstał w mniej niż 5 minut czesania

Produkt recenzowaliśmy w ramach corocznego konkursu Top For Dog (celem konkursu jest wyłonienie najlepszych produktów i usług dedykowanych psom i ich właścicielom. Zgłoszone produkty i usługi są zamieszczane na stronie internetowej konkursu www.topfordog.pl i poddane pod głosowanie konsumentów, którzy wyłaniją zwycięzców w kilku kategoriach.

Share on Facebook0Tweet about this on Twitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *